Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
przez.okno *Otwórz szeroko oczy i patrz... - blog4u.pl

Otwórz szeroko oczy i patrz...

:: przez.okno ::

z wielkiej ksiegi radosci, końcowo rocznych wspomnień:

I tak czas płynie, ze znów rok się kończy i gdy jutro rano wstaniemy trzeba będzie rok w dacie pozmieniać, kalendarze nowe pootwierać… I tak to jest, ze na początku to długich 365 dni, a gdy mija to pamiętamy ledwie początek tego roku…

To był rok bogaty, może nawet najbogatszy z dotychczasowych. Pełen moich decyzji, nie zawsze słusznych ale własnych… Pełen wyzwań i bolesnych kopniaków…

Nigdy nie zapomnę:

… tych kilku chwil razem spędzonych, słodkich słów, potem gorzkich rozstań i wylanych łez,

… tych wspaniałych chwil gdy matura coraz bliżej a imprez coraz więcej,

… tego wszystkiego, co mogłam robić dla innych i dookoła innych,

… radia i Tratwy, które pokazały mi, ze nie jest się za młodym i za głupim by ktoś Cię słuchał lub czytał,

… wspaniałych chwil w NASZYM DOMU, szczególnie tych ponad planowych z niebieską farbą,

… wszystkich dobrych słów, jakie usłyszałam, uczuć, które zostały mi okazane,

… cudownego tygodnia ze Świętą Trójcą, która dała mi prawdziwą szkołę szczerości i uczuć,

… decyzji dotyczących mojej przyszłości, tego, ze nie jestem już mała dziewczynką.

… piękna, które można dostrzec nawet w fontannie gdy się tylko chce,

… niedocenionych lekcji szczerości, których udzielał mi Michał

… noszenia mnie na rekach, porządnej kąpieli w Firleju i pięknej nocy, choć tylko jednej jedynej,

… spotkań niespodziewanych, w miejscach najmniej odpowiednich,

… życzeń i słów z daleka, które są dowodem pamięci,

… wyciągania mnie w świąt miedzy egzaminami i szantaży emocjonalnych,

… kilkunastu wspaniałych chwil na łyżwach, oczywiście gdy już z dala od bandy można było jeździć,

… życzenia najszczerszego „Nie oddalaj się” i wyciągniętej ręki w Kościele,

… siedzenia w altance do późna, kawy z rana i zawsze szczerego uśmiechu,

… największej i najboleśniejszej kłótni w moim życiu,

…tych wszystkich, którzy z różnych przyczyn odeszli w świat lub do Boga.

Nie mogę nie podziękować wam wszystkim. Każdy z was, tym jaki był dla mnie, ile mi dał z siebie ukształtował mnie w pewien sposób, przyczynił się d tego, jaka jestem…

I podziękowań szczególnych dlatego indywidualnych. Jedynemu najprawdziwszemu przyjacielowi, który dzielnie znosił moje humory, nie bal się moich łez, nie odchodził nawet gdy się odwracałam. Który pamiętał o mnie wtedy, kiedy to ja powinnam najmocniej pamiętać o nim, który zawsze miał dla mnie czas. Podziękować nie tylko za ten ostatni rok, ale za te trzy już ponad, w których ze mną wytrzymywał i to czasu nie mało, ale za ten szczególnie, bo dla przyjaźni był próbą najgorszą i najtrudniejszą, a tylko dzięki Twej otwartości przyjaźń ta przetrwała…

I powtorze to co powiedziałam przy samochodzie na parkingu:

„Przyjaciel jest ważniejszy jak chłopak. Przyjaciela masz na zawsze, chłopaka zawsze można zmienić.”

A na nowy rok z optymizmem zaśpiewam sobie ta piosenkę i mam nadzieje, ze uda mi się ja zapamiętać na rok cały i się jej kurczowo trzymać.

„I znowu pustka w czterech ścianach, rozpacz przychodzi znów o świcie już chyba nigdy się nie zdarzy coś, co przyspieszy serca bicie.
I tylko anioł z jednym skrzydłem, co się mną czasem opiekuje, wzdycha nad moim podłym losem i podłą wódką mnie częstuje.
Życie! Ja cię jeszcze dogonię i za kołnierz Cię chwycę i już nie puszczę z dłoni.
Życie! Ja się Tobą owinę jak wełnianym szalikiem, tylko zwolnij na chwilę...
Nauczę znowu się uśmiechać, będę oszczędna w słowach, gestach.
I zacznę w końcu dobrze sypiać i bywać tylko w modnych miejscach.
I zerwę wreszcie z mym aniołem, bo z nim mi jakoś nie do twarzy.
Z byle walizką w świat pobiegnę, dziś, może jutro się odważę?
Życie! Ja cię jeszcze dogonię i za kołnierz Cię chwycę i już nie puszczę z dłoni.
Życie! Ja się Tobą owinę jak wełnianym szalikiem, tylko zwolnij na chwilę...”

Monika Boras „Posłuchaj Zycie”

 

Wiec w nowy rok choć samotnie to jak to zawsze wchodzę z uśmiechem…

Najpiękniejszych niespodzianek przez najbliższych 365 dni…


Głosuj (0)
31/12/2007 06:18:42 [komentarzy 0] Komentuj

z wielkiej księgi radości:

Dziś w telewizji "Truman Show"... Tyle razy zaczynałam oglądać ten film i nigdy go nie skończyłam, ale kiedy byłam młodsza nie raz zastanawiałam się, czy może ja nie jestem też jedną z lalek w czyimś teatrzyku.. Teraz mimo tego wszystkiego, co dzieje sie nie tak i na około i nie podrodze wiem, że nie ma nikogo, kto pociaga za moje sznurki... Nie ma sznurków, chyba że sama je sobie zawiaże... Sznurki konsumpcjonizmu, namietności...

Wiem, ze życie nie jest teatrem, choć moze je przypominać, bo w obliczu rużnych wydarzeń różne maski zakładamy, rózne zdejmujemy... Kiedys miałam nawyk zakładania maski "nic sie nie stało-wszystko jest dobrze", ale teraz sie jej pozbyłam, choć nadal nie chce innych obarczać swoimi zmartwieniami, ale potrafie powiedzieć, ze cos jest nie tak u mnie dlatego jestem taka a nie inna...

Ale ucze sie życia z otwartą przyłbicą... Mam nadzieje, że niektórych to ucieszy, bo długo mnie tego uczyli. Wiem, że innych zmartwi bo są przyzwyczajeni do tego, ze u mnie zawsze jest dobrze, zawsze mam czas i zawsze mozna mnie czymś obarczyć..

Ta piosenka też z jakiś rekolekcji, nie wiem których, ale od tamtej pory mam ją na dysku i co jakiś czas do niej wracam...

"Życie to jest teatr -- mówisz, ciągle opowiadasz.
Życie to jest tylko kolorowa maskarada.
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra.
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach -- to jest gra.
Życie to nie teatr -- ja ci na to odpowiadam.
Życie to nie tylko kolorowa maskarada.
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest.
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć.
Ty i ja -- teatry to są dwa, ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w góre wznosisz brwi
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle,
bo ty grasz.
Ja dusze na ramieniu wiecznie mam
Caly jestem zbudowany z ran
Lecz kaleka nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz.
Jutro bankiet u artystów. Ty się tam wybierasz.
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera.
Flirt i alkohole, może tańce będą też.
Drzwi otwarte potem zamkną się, no i cześć.
Wpadnę tam na chwile, zanim spuchnie atmosfera.
Wódki dwie wypije, potem cicho się pozbieram.
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb.
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.
Ty i ja -- teatry to sa dwa, ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w góre wznosisz brwi
Nawet kiedy źle Ci jest, to nie jest źle,
bo ty grasz.
Ja duszę na ramieniu wiecznie mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz kaleką nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz."

Edward Stachura "Życie to nie teatr"

I choć Stachure i przed tem i potem często czytała i słuchałam (bo i w SDMu piosenkach gdzieś tam o ucho się on obija), to dopiero po usłyszeniu tej piosenki na rekolekcjach znalazłam jej sens, znaczenie dla mnie i dla mojego życia...

Wiec nie pielęgnujmy w sobie kalectwa, tylko zdejmujmy teatralne maski i na codzień wychodźmy do ludzi z naszymi uczuciami, odczuciami i naet łze uronić czasem trzeba choć to sprawa pewnie wstydliwa... Ale czasem warto zauważyć, ze serce jeszcze na wiór nie wyschło i płakać umiemy...

 


Głosuj (0)
29/12/2007 21:18:53 [komentarzy 0] Komentuj

z wielkiej ksiegi radości:

I don't mind where you come from as long as you come to me.
I don't like illusions I can't see them clearly.
I don't care no I wouldn't dare to fix the twist in you you've shown me eventually what you'll do.
I don't mind.. I don't care.. As long are you're here.
Go ahead tell me you'll leave again you'll just come back running holding your scarred heart in hand.
It's all the same
And I'll take you for who you are if you take me for everything do it all over again.
It's all the same

Hours slide and days go by
Till you decide to come
And in between it always seems too long
All of a sudden
And I have the skill, yeah I have the will to breathe you in while I can.
However long you stay is all that I am.
I don't mind.. I don't care.. As long are you're here.
Go ahead tell me you'll leave again you'll just come back running holding your scarred heart in hand.
It's all the same.
And I'll take you for who you are if you take me for everything do it all over again.
It's always the same

Wrong or right. Black or white.  
If I close my eyes i's all the same.
In my life the compromise, I close my eyes.
It's all the same.


Nie obchodzi mnie skąd wracasz jeśli tylko wracasz do mnie.
Nie lubię iluzji, nie widzę ich jasno.
Nie obchodzi mnie nie ważyłbym się naprawiać Twojego zdziwaczenia, pokazałaś mi w końcu co zrobisz

Nie obchodzi mnie... Nie przejmuję się... Jeśli tylko tu jesteś
No już, powiedz że znowu mnie opuszczasz i tak wrócisz biegiem trzymając w rękach zranione serce.

To zawsze to samo.
A ja będę Cię widział taką jaka jesteś, jeśli dla Ciebie będę wszystkim zrób to wszystko od nowa.
To zawsze to samo.

Godziny i dnie mijają nim zdecydujesz się wrócić a w międzyczasie strasznie się dłuży.
Tak nagle.
I umiem, tak chcę cieszyć się Twą obecnością kiedy mogę.
Ten czas kiedy tu zostajesz to wszystko czym jestem.
Nie obchodzi mnie... Nie przejmuję się... Jeśli tylko tu jesteś

No już, powiedz że znowu mnie opuszczasz i tak wrócisz biegiem trzymając w rękach zranione serce.

To zawsze to samo.
A ja będę Cię widział taką jaka jesteś jeśli dla Ciebie będę wszystkim.
Zrób to wszystko od nowa to zawsze to samo.
Błędnie czy słusznie. Czarny czy biały. 
Jeśli zamknę oczy to wszystko to samo.
W moim życiu kompromis, zamykam oczy.
To wszystko to samo.


Sick Puppies "All The Same" (teledysk)

Pamietam, kiedy usłyszałam pierwszy raz te piosenkę, kiedy obejrzałam teledysk... To były rekolekcje i jak co dzien byłam na jakiejs krawędzi... Potem jeszcze nie raz miała łzy w oczach gdy widziałam rzucajacych sie sobie na szyje ludzi... Usmiechy... Reakcje innych. Potem kilkakrotnie zdarzyło mi sie spotkać podobnych ludzi na ulicach Lublina. Chodzili i przytulali... Ludzie czasem potrzebują odrobiny ciepła...

Ja dzis rano odebrałam e-maila, którego szczerze mówiac sie nie spodziewałam, a jego słowa kazały mi patrzeć na siebie i w siebie przez cały dzień... Zastanawiać sie nad tymi kilkoma słowami jakie napisałam w odpowiedzi...

I tak czasem przychodzi mi do głowy, że co by sie nie działo, zawsze wraca sie do punktu wyjścia... Siada, patrzy w słońce i trzeba coś wybrać... Bo "Skoro nie można sie cofnąć, trzeba znaleźć jakiś sposób, aby pójść do przodu" jak napisał w opisie ktos mi bliski... Więc w chwili radosci dzieciecej, w chwili szczerego uśmiechu szukajmy sposobów na to jak iść do przodu, kiedy chciało by sie biegiem wycofać...

Tyle po dniu patrzenia na siebie spowodowanym mailem porannym "Z dobrą pamiecią"

Dalej odejsć nie moge, wiec chwile siąde w oknie jak dziecko i wróce. Wróce napewno.


Głosuj (0)
27/12/2007 20:21:14 [komentarzy 1] Komentuj

z wilekiej ksiegi radosci:

 

I świeta płyną i mijają... Wśród rodziny z przeczuciami, z rozmowami waznymi ale tylko przez gg, ze smutkiem i wspomnieniem tych, których nie ma z przyczyn wszelakich... I z radoscia oczekiwania, choć na Boze Narodzenie we wlasnym sercu nie gotowa... Nie pewna, czy jest tam miejsce dla Tego, który w najnędzniejszej szopie przyszedł do człowieka...

Człowiek odpoczywa, sam nie wie od czego, od świata czy od siebie... I choć nigdy nie czułam sie nadzwyczaj wyjatkowo, tak dziś jakos wogóle inaczej... Myśli wędróją daleko, napewno dalej niż za stoł, przy którym sie zasiada...

I mysle nad swoim życiem, tym czego bym chciała a dostać nie moge... Nad tym czego nie chce a ciagle dostaje, a szczególnie nad tym, co przelatuje miedzy palcami...

Dzis zgrywałam muzykę i niechcący trafiłam na "Wspomnienia z liceum" które śpiewa Rubik... Choć liceum skonczyłam, to ja też chcialła bym mieć sieć, w którą tka wiele złapać bym z życia mogła...

"Chciałbym mieć taką sieć, by w nią wpleść życia treść, by nią kraść księżycowe światło.
Albo róż rannych zórz, taką sieć chciałbym mieć, by w nią wpaść i nie wypaść łatwo.
Chciałbym trwać żeby znać: zapach łąk, czułość rąk, w ustach mieć kosmyk Twoich włosów.
Oczy wznieść, dłonie spleść, zapaść hen w piękny sen, pośród traw i rozkwitłych wrzosów.
Wzrok mieć spokojny, czuwać kiedy licho śpi.
Wyrzec się wojny, pisać pieśni jak Kain.
Chciałbym mieć taką sieć, schwytać w nią nudę złą, blaskiem ją rozpromienić w jasność.
Potem nieść dobrą wieść, taką sieć chciałbym mieć, by w nią wpaść i nie wypaść łatwo.
Mógłbym też jeśli chcesz, w strofach skryć życia nić, wtedy już zawsze będziesz ze mną. Może świat za sto lat będzie trwał, tak bym chciał złowić go, w moją sieć tajemną.
By każda wiosna niosła same jasne dni, Ty nam błogosław, Wiecznym piórem swym Kain."

Piotr Rubik "Wspomnienie z liceum"

 

I tak w tym czasie mysle nad tym co życie daje... I wie Pan, o Panu często myśle, o tym co było, o spojrzeniach, noszeniu na rękach... Nad tym, co Pan ma takiego, że kołomnie nigdy Pana nie ma... O tym, ze kazdy z nas sam zycie modeluje, że bedąc soba lepi je z gliny, która sma jest... I choć czasem naczynie nie foremne, to każda żleba w nim jest naszym doswiadczeniem, naszym własnym czynem i odczuciem... My jesteśmy jej twóracmi i autorami, choć niedoskonałymi, ale zawsze...

I tylko uśmiechać trzeba sie do Boga nawet przez łzy... Moze kiedy to zobaczy da choc odrobinę powodów do śmiechu... Może śmiechu już jak kiedyś... Z kimś, z kim śmiało się najlepiej, najszczerzej... Przy kim płakać sie nie bałam...


Głosuj (0)
25/12/2007 19:32:53 [komentarzy 1] Komentuj

z wielkiej księgi radosci, nie przygotowanej na Boze Narodzenie:

Czas krzataniny i oich nerwów w sklepach, gdy wszyscy myslą ze to ich zakupy są najwazniejsze i zachowuja sie jak świete krowy oglądajac artykuły na sklepowych półkach... Ale świeta to też co innego.

SMS z daleka od kogos bliskiego z życzeniem "dobrego wszystkiego" tak poprostu. Tak naprawde to był krótki sms, jeden aby, ale miał dla mnie duze znaczenie i powiedzine w nim chyba zostało mi wiecej niz sie mogło wydawać innym..

Nad iloscia kopiowanych z internetu smsów, ich sensem czy bezsensem, jak kto woli rozwodzić sie nie bede... Ale o tych szczerych warto pisac bo ich ilość w dzisiejszym swiecie jest tak znikoma, że wydaja mi sie przejawem nielicznych szczerosci relacji jakie nas łacza z innymi oraz o indywidualnosci każdego z nas, gdy dostaje życzenia specjalnie dla siebie...

Kolend cytoac nie bede, choć tam wiele mądrych słów i zeczy bym znalazła... Ale piosenke, która ostatnio podbiła chyba wszystkie radia, bo mozna ja usłyszeć cześciej nawet w tym okresie niż Fell i te inne sprawy blizej nieokreślonego gatunku...

"Bo kiedy miasto na święta się stroi nie jeden z nas o przyszłość się boi.
Nie jeden z nas w marzenia ucieka wierząc, że spełnienie gdzieś czeka. 
A kto wie czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem i warto mieć marzenia doczekać ich spełnienia.
A kto wie czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń.
Niejeden z nas popełnia czasem błąd czasem nawet dwa razy pod rząd.
Ufa tym, co nie warci ufania kocha tych, co nie warci kochania. 
Jeśli zrobimy ten właściwy krok zanim znowu upłynie życia rok, to wszystko potoczy się jak trzeba z udziałem lub bez udziału nieba."
DESU "Kto wie"

Wię moze dzis za azdym naszy mijanym rogiem, wypatrujmy Boga i Anioła, tego ukrytego w drugim człowieku... Moze właśnie tka uda sie spełnic nasze marzenia, dostrzegajac  tym czasie wiecej i jaśniej. No chyba, że nasze oczy zakryje bieganie za nieszczęsnym karpiem, mandarynkami, ciastem i innymi rzeczami, które wypełnic mają 12 miejsc na wigilijnym stole.

A ja ze swoje strony życzę aby maleńka, najszczersza Miłosć, która kiedys narodziła sie z stajence wypełniała nasze serca, uczyla pokory i radosci z najdrobniejszych rzeczy. Aby uśmiech była naszym codziennym strojem i aby każdy mógł dostrzec naszą wyciagnietą dłoń w biegu codziennosci... Spełnienia w Nowym Roku, jeszcze wiecej marzeń, spojrzeń przyjaciół, najszczerszych uczuc...


Głosuj (0)
24/12/2007 09:46:28 [komentarzy 1] Komentuj

z wielkiej ksiegi radosci:

Trzy dni cieżkiego dochodzenia do prawdy o łasnym śnie jest bardzo bolesne i wyczerpójace... I tak zrezygnowałam z kroku najbardziej yzwalajacego, ale nie byłam na niego gotowa.... Dzisiejszy dzis ogólnie był trudny i az się płakać chciało, gdy usłyszałam pierwsze szczere życzenia nie od tak... "Nie oddalaj się". Tego i ja bym sobie życzyła, ale czasem pewne sprawy tak szybko lecą do przodu, że gdy chce się je zatrzymac to już za późno i wstyd...

Po tych trzech dniach, wiem, że mimo iż wielu noych rzeczy sie nauczyłam, moje życie z poodu moich decyzji iele straciło. Straciłam wiele z samej siebie... Ogrom tej radosci dziecka, którą kiedys ktos mnie w DOMU zaraził... Tej ufnosci i wiary  siebie... Tego patrzenia na drugiego człoieka który idzie obok a nie mijania go od tak z przyzwyczajenia...

Nic nie bedzie już jak dawniej, ale moze byc inaczej... Tylko życ sie trzeba nauczyc z sama sobą... Tylko patrzec trzeba sie nauczyc na siebie i radzic sobie znów samej...

Gdy był ktoś kto w nocy przyjeżdzał, bo mój sms zabrzmiał jakos nie tak jak zazwyczaj i mozę nie tka cos było... A już nie przyjezdza...

Gdy był ktoś, kto stawiał mnie przed faktem dokonanym..."Jedziemy" i mamy szantaż emocjonalny, ale potem ile szczeraj radosci nad niebieska farbą....

Gdy był ktoś, kto siedział ze mna do 3 w nocy w altance choc straszył nas pies i przynosił mi mleko na które jestem uczulona...

Gdy był ktoś, któ mówił, Bóg wiele Ci dał, musisz dobrze to wykożystać...

Gdy byli ludzie, którym poiedziało sie po maturze ze nie che Ci się isć z nimi do kanjpy to przyjechali do Ciebie...

Tylko, że teraz ich nie ma....

Kiedyś długie rozmowy, dzis usmiech "Witam" i uścisk dłoni... Kiedys powiedziała bym tylko tyle, ale teraz powiem, aż tyle....

Nie wiem co być TY na to poiedział, gdybys wiedził jak jest, jak byś zareagował i jak zaeragujesz, gdy rócisz, zobaczysz, bo na to też czasu bedzie trzeba...

I w te swieta poraz pierwszy chyba bede smutna. I nie dlatego, ze cos nie tka ze swietami... Bo świeta jak co roku, choinka, karp jakis biedaczek, którego w hipermarkecie meczyli i bigos z grzybami... Tylko świat to ludzie... A ten mój zuborzał,albo jest daleko sam i mu penie z tego powodu tez zbyt radosnie nie bedzie...

"Jedno jest życie jesteś raz na tym świecie, sprawdź Jeden Osiem grupę, którą prawda niesie.
Pamiętaj dobre chwile i wyrzuć złe momenty, cały czas przed siebie omijając zakręty.
Tylko ty i te kilka lat, które jest przed tobą twardo stoisz na nogach wchodzisz z uniesioną głową.
Przegrywasz wiele razy, lecz tak to ustawione po to się urodziłem żeby stać tu z mikrofonem.
Wykorzystam każdą szansę aby spełnić swe marzenia mało czasu pozostało wszystko tak szybko się zmienia.
Nie oglądaj się za siebie to co było przeminęło jeszcze wiele przed tobą jeszcze nic się nie zaczęło.
Jeszcze wiele lat przed nami zobaczymy jak to będzie przecież życia nie spędzę cały czas na kolędzie.
Wiele rzeczy spróbowałem jeszcze więcej chce spróbować w walce z życia problemami głowy ja nie będę chować. Jestem jednym z tych chłopaków którzy mają swe zasady postaw na nas a nie przegrasz zamykamy już zakłady.
Czasem są takie dni że już widzisz własną zgubę dzień za dniem cię pogrąża i wystawia cię na próbę.
Do góry podnieś ręce i powiedz kto jest lepszy przeżyj życie swe dobrze bo tak łatwo wszystko spieprzyć.
Szukaj swego życia celu i mniej przyjaciół wielu oni zawsze ci pomogą jechać właściwą drogą.
Raz tylko na tym świecie jesteś więc przeżyj życie swoje jak tylko zechcesz.
Idź do przodu i nie oglądaj się za siebie bo nie patrząc za siebie dalej dojedziesz."

Jeden Osiem L

Przy tym dzis dzieci tańczyły na rekolekcjach... Kiedys uwielbiałam ta piosenke, potem nei była mi potrzebna bo żyłam ze swiadomoscia, ze codziennie musimy walczyc z diabłem o niebo... Teraz chce mi sie płakać, bo o niej zapomniałm,jak o wielu rzeczach i ideałach, o których dyskusja nigdy nie została zakonczona...

Wiec cóż tego sobie tylko życzyc moge, aby nie oddalić sie bardziej jeszcze... I by sie nie bać wrócić, gdy przyjdzie na to czas... Myslałam ze czas przyszedł, ale wielu z was nie dało mi sie cieszyc długo tą świadomoscią...

Gdy bliscy stają sie nagle dalecy, wszystko staje sie dalsze niż byśmy chcieli... I wtedy najbardziej ta odległosć boli... Ależ trzeba chcieć sie przebudzić i napełnić serce Bożą radoscią, żeby jutro chciało sie wysówać stopy z pod koca...

"Śpisz??.... Dobranoc. Kiniu mówiłaś coś??? Tak ale to nie ważne... Wszystko co mówisz jest ważne.... Mówiłam dobranoc... A wcześniej?? Nie pamietam... Przpomnij sobie, to napewno było ważne. Jak sobie przypomne to powiem Ci jutro. A teraz dobranoć"

dialog z WDMu, z przyjacielem... błachy, jak wszystko co nasze wspólne ale nigdy słów tych nie zapomne... Wiele takich mogła bym napisać... A ciekawe co Tobie kojarzy sie, gdy o nie pomyslisz...


Głosuj (0)
21/12/2007 21:18:58 [komentarzy 1] Komentuj

z wielkiej ksiegi radosci:

Dziś wielki maraton miejscowy... Własciwie to nei wiedziałam, ze mozna tyle hipermarketów jednego dnia objeździc ale moja mama pokazała mi ze mozna jednak...

Trudno mi dzis o czym kolwiek pisać, bo zdałam sobie sprawe, ze ie dostaje tego co chce i tylko sama przed sobą stwarzam pozory tego, że umiem walczyć i zawsze dostane to co chce... No niestety prawda na jaw zawsze wyjdzie i trzeba sie nawet samej przed soba do niej przyznać...

Miałam dzis sen... Piękny... Chciała bym, zeby był prawdziwy... Śniło mi sie, ze wrócił, ze jest.... Choć nikt mi o tym nie powiedział, co myśle, ze gdyby nawet sen sie spełnił pozostało by bez zmian... Nie wiem już czy to dlatego, ze tka tęsknie, czy dlatego, ze czuje sie winna... Ale juz tak strasznie chciała bym zobaczyc uśmiech na jego twarzy... Usłyszec jak sie śmieje, albo jak znów uważa, ze coś powinno byc napisane inaczej, bo w tej Tratwie to wcale nie pasuje... Czy nawet juz to mleko niech by przyniósł do pokoju, ake zebym juz wiedziała ze jest bezpieczny, tu, na miejscu.... A tak szukac tylko tego błednego wzroku...

"Patrzysz na mnie, takim wzrokiem, ze z tego wszystkigo aż płakać mi sie chce..."

Habari Najem "Oczyszczenie"

Wszystko sie ekskluzywnie miesza w mojej głowie i sama juz nie wiem jak na to patrzeć... chyba sama juz siebie nie rozumiem i jakos tka moze wymagam tego zrozumienia wiecej od innych...

A dzis jak myslalam na jakiej piosence sie oprzeć to jedna mi wpadła w ręce... Ale zaraz potem właczyłam co innego i stwierdziłam, ze wybitnie to pasuje do tego co sie dzieje miedz mną a życiem...

"Dla tych co chcieli tu osiagnac cos  nic nie kradnac.
Dla tych co chcieli by co proste jest przyszlo łatwo
i tym co maja procz nadziei stu jakies plany
8:15 Londyn miesiac w przód wyprzedany.
A kazdy chcial tu przeciez normalnie zyc, mimo wszystko.
Bez tej paranoi po prostu zyc, mimo wszystko.
Bo ile mozna szarpac sie, bic o przetrwanie z kazdym dniem?
no chyba -ze to warto zniesc.
Dla tych co chcieli tu do czegos dojsc bez ukladow .
Dla tych co sa stworzeni po to by sobie radzic.
Dla tych co pokonaja w sobie lek i tesknote.
Nagroda dzisiaj bedzie rowny start-samolotem."
IRA "Londyn 8.15"
Więc moze troche wiecej wyrozumiałosci dla mnie, bo jestem tez tylko człowiekiem, do anioła mi dalej niż wam czasem.. A czasem to wy mi słowami aureole wyrywacie i robicie coś, aby moja zazdrosc całkiem nieobecność zagłuszyc... Ludzi mierzy sie porównujac z sobą... Kazdego mierzy sie własna miarą...

I warto było by walczyc mimo wszystko.... Tylko ludzie zniechecają.. A dla nich nie ma już o co walczyc, bo wszystko sie pozmieniało...

Ja chciałam normalnie żyć mimo wszystko... I bez tej paranoi, ale nie dano mi musiałam sie szarpać z dniami i nocami... Ale wiem, ze warto. Warto żyć, kochać, ufać... Zawsze i mimo wszystko.


Głosuj (0)
19/12/2007 18:56:47 [komentarzy 0] Komentuj

z wielkiej ksiegi radosci:

Dziś usłyszlam słowa najbardziej zrywajace z nóg... Ktoś mi powiedział, że nie wierzy w miłość... A jak mozna nie wierzyc w miłosć i po co zyć, gdy sie w nia nie wierzy...

"Chce znów wierzyc w miłosć, miec siłę by wstrzymać łzy.

Mieć prawo do walki, znów dotknąć dna..."

IRA

I wiara najwazniejsza jest w tym wszysykim... Jak by nie, to pewie byśmy nawet ze soba nie roamawiali... I dwano wszystko by sie wszystko wszedzie pokonczyło...

A na horyzoncie??? Na horyzoncie tyle, ze sama nie wiem czym co jest, czy to gra pozorów, czy dno uczucia, od którego odbic sie powinnam... a moze dopieor nowy poczatek przyjdzie i czekać na niego trzeba...

I tylko smiechu w pracy co nie miara, ale ie bede pisać z czego, bo to żenada nie współmierna... Ale lubie takie di, kirdy humor nam dopisuje, bo wkoncu z życia trzeba brac garściami, choc czasem nie ma skać...

A teraz piosenka, która mi sie jakos tka miło nuci dziś...

"Zabrałeś razem z sobą tajemnice swe, zgubiłeś gdzieś do życia chęć.
Uciekać jest najłatwiej chociaż nie masz gdzie.
Wszędzie pełno Twoich miejsc, jeszcze jesteś z nami.

Zdobyć świata szczyt albo przeżyć jeden dzień.
Zapamiętać sny i zrozumieć jeden z nich.
Ten jeden najważniejszy wielki sen. Ten jeden opowiedzieć im.

Słuchając opowieści których finał znasz, to jaką szansę miłość ma.
Utrzymaj jednak wiarę i zachowaj twarz.
Tyle mamy w sobie zła, ile widzą inni.

Zdobyć świata szczyt albo przeżyć jeden dzień.
Zapamiętać sny i zrozumieć jeden z nich.
Ten jeden najważniejszy wielki sen. Ten jeden opowiedzieć im."

ARTUR GADOWSKI "Szczęśliwego Nowego Yorku" 

 

Ta piosenka ma w sobie wiecej prawd iz nie jeden wiersz czy kazanie...

Zawsze najłatwiej jest am uciekać, łatwiej być tchurzliwym strusiem i chowac głowę w piach głeboko... zamiast twarzą twarz staać z własnym ja i codziennymi trudami... A trudów tych wiele, w każdym miejscu na ziemi, nawet w tym, które z różnyc powodów nazwiemy domem...

Bo kazde miejsce, do którego trafaiamy na drogach zycia, staje sie w jakis sposób nasze... Zostawiamy tam cząstkę sibie samych... Naszej duszy i naszego serca...

Dlatego, awt gdy juz w tych miejscach nie czujemy sie sobą,gdy wszystko sie zieeniło wracac tam trzeba i warto, bo to własnie pozwala nam dronić i zachowywać twarz, pomaga nam walczyc o wiarę... O nas...

I ostatnie... choć nie do konca sie z tym zgodzę, bo złudzeniem jest, ze jestesmy tym, kim pokazemy sie ludziom do okoła nas... wazne jest to jacy jestesmy wewnątrz... Jacy sami siebie odczuwamy, widzimy... Łatwo załozyć maskę i pokazywac tylko wybiurczo to co chcemy... A jak trudno przynać sie do tego, jacy jesteśmy w 100%, co czujemy, kim jesteśmy jakie mamy marzeia i pragnienia, czego sie boimy...

Niech Pan pozwoli mi byc sobą i sam też pokaże swoje 100%

Niech Pan sie nie boi spojrzenie w oczy to jeszcze nie sakramentalne tak, choc czasem moze wazniejsze...

Niech Pan uwierzy, gdy nie bede soba nie bede już nikim, bo tylko ja sama jestem coś warta...

Niech Pan pozwoli siebie poznac i zaakceptować, inaczej zawsze dookoła chodzic bedziemy... 


Głosuj (0)
18/12/2007 20:57:55 [komentarzy 0] Komentuj

z wilkiej ksiegi radosci, choć troche potłuczonej:

Dzis się strasznie na łyzwach potłukłam... Ale jak mówią ludzie, jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz... Troche jak w życiu...

Kiedy raz cos zrobimy źe, nie wracamy juz do tego... Nie chcemy wspominać lub rozpamietujemy aby błedów nie popełniać... Nigdy nie wraca sie na te same scieżki...

"Żaden dzień się nie powturzy, nie ma dwuch podonych nocy,

dwuch tych samych pocałunków, dwuch jednakich spojrzeń w oczy"

Wisłąwa Szymborska

Przynajmniej dla mnie nie ma sensu pchanie sie w taka samą bezsensowna sytuacje kolejny raz... Szkoda życia, które jest nam dane... Ostatnio czytałam gdzieś cytat o tym, że kazdy ma w swoim życiu punkt, w którym wszystko sie zmienia, jednak niektórzy go nie zauwazają...

Dziś weszłam do pokoju, jak lecała własnie ta piosenka... Moze to właśnie udowodnienie, ze ja ten mój punkt zauwarzyłam...

"Wiem, że wszystko zmieni się od dziś...
Na próżno mnie szukasz w tamtych miejscach, na darmo się karmisz chwilami szczęścia, bo czasu nie cofniesz.
Może docenić cię nie umiałam, może za dużo powiedziałam, a może to Ty...
Wiem, że wszystko zmieni się od dziś, wiem, poradzę sobie z tym.
Nie mówię, że tylko w Tobie tkwi wina, nie ma sensu znowu zaczynać, tę sprawę dzielę na pół.
Tak dużo mam jeszcze do zrobienia, tyle słuchania, tyle patrzenia, bez Ciebie już..."

GOYA "Wiem"

 

Wieć mam nadzieje, ze u mnie wszystko sie zmieni, choć pewnie nie od dziś, bo zmiany sie już zaczeły... Zmiany kształtuja osobowosć, pomagaja na poznawac i dotykać świata... Wymagaja ruchu i nie pozwalaja stanać w miejscu ani na chwile...

I takie własnie powinno być życie, nawet gdy zmianą jest przewieszenie zegarka na drugą sciane...

Więc moze nie maraton, ale chociaż chodziarstwo życiowe niech każdy z nas trenuje... Chodziarstwo po schodach zwanych trudami codziennosci...



Głosuj (0)
17/12/2007 21:04:40 [komentarzy 0] Komentuj

z wilkeij ksiegi radosci z przed wilkiego ekranu rozmyślań:

"Jakby nigdy nic kolejna jesień mija, jakby nigdy nic życie ucieka.

Jakby nigdy nic robię dobrą minę do złej gry i z nadzieją na jutro czekam."

SDM

 

Dziś własnie zdałam sobie sprawe wracając autobusem, że statni rok byl najbardziej bogaty w moim zyciu... Przezyłam wielkie miłosci, rozstania, namietnosci, przyjaźń (teraz juz wiem, ze mimo wszystko), zalamania, wzloty, upadki, spełnianie siebie, walkę o marzenia, poznawanie siebie i kreowanie własnego ja... Dosłownie zagłebiłam sie chyba we wszystko co tylko mogło pozwolic mi się odkryć...

Dzis zdałam sobie sprawe, jak bardzo mi wielu rzeczy brakuje... Nissana i wyjazdów po nocy, trzymania sie za ręke, łaskotania sie stopami, sprzątania w WDMie, tego, ze nikt mnie na masze ie obudził, szklanek mleka w nocy (choć mleka pić nie moge), wyjazdów malych i dużych, długich i takich króciutkich, usmiechu, radosci i radia, słuchania Budzyńskiej po drodze do domu... Tyle pięknych rzeczy, któe dawali mi ludzie dookoła, tyle pieknych chwil, które przezyłam z przyjacielem i znajomymi...

Dzis dowiedziałam sie, ze szopka była dla mnie specjalnie (no nie powiem czuje sie doceniona) co bym zazdrosna o przyjaciela nie była (jak bym przynajmniej mogła byc o niego zazdrosna, czuć do niego cokolwiek ponad przyjaźń, ponad to wszystko...). Normalnie śmiech na sali, aż opisać chyba tego nie umiem jak mi sie z tego smiać chce... Robic cos po to, zebym nie byla o NIEGO zazdrosna... Ok nie mam pytań... Życie niektórych moze być żenujące i sorry ale wali mnie to bo to nie moje jest życie... I upokożyło to tylko grajacą tą szopke osobę...

A za NIM mi tęskno... Tak zwyczajnnie po ludzku porozmawiać y sie chciało, a nie wiem nawet czy moge napisać maila, tak, zeby to własnie on go przeczytał a nie kto inny...

Ale dzis zdałam sobie sprawe z tego, ze przyjaźń wszystko zmienia... I jak kiedyś MU powiedziałam "Chłopak jest albo go nie ma, a przyjaciela masz zawsze blisko".

Teraz wiem, ze wszystko co zrobie, jest warte ojego życia, a moze wrecz odwrotnie, zycie moje jest warte tego wszystkiego co zrobię... I tak sentymentalnie Agatka...

"Zwalić by można się z nóg,co rusz, co krok, co noc, to szloch i rozpacz.
Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto...
Raczej nie warto.
Nie, nie, nie warto
Zginąć by można jak nic, do żył jest nóż, lub w dół, na bruk, z wysoka.
Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto...
Raczej nie warto.
Nie, nie, nie warto
Jechać by można do miast, lub w las, na błoń, na koń i goń nieboskłon.
Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto...
Tak, tak warto
Bardzo to warto
O tak, to warto,
Jeszcze jak bardzo
Warto."

AGATA BUDZYŃSKA "Czy warto"

 

Wiec dzis powiem tyle, każda chwila jest warta by trwac i sie skonczyć...

Każde uczucie jest warte przezycia...

Kazda miłosc warta jest spełnienia...

Kazde serce warte jest drugiego serca, które je pokocha...

Każde moje spojrzenie zasługuje na  Twoja wzajemność...

Moje życie jest na tyle moje, że nie macie prawa go krytykować...

Jestem na tyle soba na ile wy mi soba byc nie pozwalaliście...

Czuję sie na tyle zachłysnieta wolnością na ile wy zachłysneliscię sie władzą...

I czuję sie tka radosna, ze wam nic nie da takiej radosci, jak mi dawało to wszystko, co teraz wy za mnie robić musicie...


Głosuj (0)
15/12/2007 23:15:52 [komentarzy 2] Komentuj

z wielkiej ksiegi radosci zasypanje biąłym puchem:

No i mamy... Zawiało, zapadało i zasypało i mamy biało...

Chyba nawe tpodoba mi sie ta pogoda, przynajmnje nie a takiego wiatru a i jak na grudzień przystało śnieg by sie przydał (tu specjalne pozdrowienia dla Tomka, który w moim opisie w dziwny sposób znalazł wczoraj sanki, Tomku ten śnieg teraz w całym Lublinie własnie dla Ciebie).

Tak wczoraj,  a moze przed wczorja przeczytałam, ze to niby z teog jak pisze wnioskowac by można, ze sie zakochała... No wiec Siostrzyczko przykro mi ze Cie rozczaruję, ale niestety zostałam raz jede (i o raz za dużo) skrzywdzona i teraz swego serca od tak łątwo nie oddam (słyszał Pan).

No mój nastrój i to jak pisze wynika z pewnej przyjacielsko-pogodowo-informacyjnie-miłych wydarzeń jakie mnie spotkały w tym tygodniu.

 

Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec. Małgorzata Stolarska Kolory życia

 

O to własie jest opis mojje osobowości przez ten czas ostatni. Nauczyłam sie doceiać drapiacą bordę nieogolonego przyjaciela, rozwuazywaie sie łyzew, to ze autobus sie spóźni... I wiele jeszcze innych rzeczy...

I tak sie własie zastanawaim jaka piosenke by tu dzis przytoczyc bo tego to ostatnio słucham straszie dużo i chyba tylko jedna dzis moge zacytować, na którą dzis niechcący sie natchna mój tata.

"-Zgoda, możemy się rozstać! Nie będę cię trzymała kurczowo za rękaw! Nie, nie, nie bój się, możesz sobie iść kiedy chcesz, dokąd chcesz i z kim chcesz!
I nie rób takiej żałosnej miny.
O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam.

Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma, to też niewielki kram.
Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia tylko przez ciebie mam.
O mnie zapomnij, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam.
Kiedy ochotę miałam na kino tyś miał na lody nastrój.
Chciałam, by razem czas nam upłynął, ale tyś cenił czas twój.
Zawsze lubiłam stare piosenki a ty wolałeś big-beat.
Wszystko się zmienia, teraz te dźwięki humor poprawią mi w mig.
Pójdę do kina z Wackiem lub z Wickiem, z Jackiem zatańczę twista.
Jurek ma także oczy niebrzydkie skoczę więc z nim na przystań.
Maciek zaprosi mnie do teatru, Wojtek na rurki z kremem.
Więc za mną oczu już nie wypatruj i mnie już dłużej nie męcz."

 

O własnie prosze Pana inych podpowiedzi dzis ie bedzie... Niech Pan sie nauczy, ze ja to samodziela dziewczynaka jestem, a co... Mie za raczke przez zycie prowadzić ie trzeba... Mam dwie óżki i dwie ręce, wiem jak śrubokręt wyglada i spawarka i szlifierka i gniazdko też wkręcic umiem... Mimo tego, ze dwuch chłopków  w domu...

Wazne jest to, zeby umieć żyć z kimś i bez kogoś... Żeby nasze zecie ie kończyło sie wtedy kiedy konczą sie wspólne drogki bo zycie ma jedne poczatek i jeden koiec a nie co trzy dni tydzien rozpaczy... Ludzie sa i ich nie ma, a nawet jak są to nie zawsze tak długo i tak jak byśmy ich potrzebowali... Dlatego lepiej liczyc na samego siebie, nawet gdy przyjaciel obok, o tez ma wasne życie i własne problemy...Żyjmy własnym życiem, sami nim kirujmy... Chodźmy gdzie chcemy i kiedy chcemy... Bądźmy kierownikami własnych marzeń i przestrzeni. Bo wkocu trafimy a schody, tak zakręcone, ze ie uda am siez  nich zejść bez szwanku.

 

 

 


Głosuj (0)
14/12/2007 20:14:57 [komentarzy 3] Komentuj

z wielkiej ksiegi radosci, znów połaczonej ze światem:

W poniedziałek padł mi system i zarwało sie moje główne połaczenie ze swiatem... Walczyłam o nie walczyłam bo pracy ogrom i wszystkiego i tu w czwartek wreszcie dostalam nowy okd i co dwie wiadomosci... Dwie mało wiadomosci... zawsze to wiecej jak nic, ale co to jest w porównaniu z tym co bywało kiedyś...

Ale nie wazne, czasy sie zmieniają, ludzie sie zmieniaja, nawet pogoda sie zmienia... Wszystko sie zmienia i ja też... Nigdy dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki (choć nie wszyscy wiedz czemu tak sie mówi)... Wszystko płynie i szkoda czasu na rozmyślanie nad tym i rozpamietywanie, bo można go zużyc inaczej.. Np. walczac z technikami gg o to zeby mi wygenerowali nowe hasło do serwera...

Ale nie o tym chciałam napisać... Chiałam napisac o tym jak radosne są spotkania po czasie i małe powroty z jeszcze mniejszych podróży... Fajnie jest jeździc po tafli z kimś z kim przez tydzień sie mieszkało, kto z dnia na dzien stał sie dla nas ważny, szczególnie jak się go dwa misiace nie widziało... Oj piękne jest takie życie...

Mam jednak nadzieje ze nikt nie ma odczucia takiego jak jeden z moich przełozonych, o czym dzis powiedział "Ach to życie to zasami jest śmieszne...". Ja rozumiem piękne, inspirujace, zabawne ale śmieszne... No ale cóż są rózne podejscia...

Ach i jeszcze jedno teks zaslyszany z radia jako ze dzis jest grudnia dzień 13 choć wielu nie wie co to znaczy "Jedna z reporterek pyta ucznia najlepszego toruńskiego liceum co wydażyło sie 13 grudnia 81 roku. On odpowiada: Ja pai ic nie powiem bo jestem z biol-chemu." Nie wiedziałam, ze biol-chem jest zwolniony z patriotyzmu.

"Z wielu pieców się jadło chleb bo od lat przyglądam się światu.
Czasem rano zabolał łeb i mówili zmiana klimatu.
Czasem trafił się wielki raut albo feta proletariatu.
Czasem podróż w najlepszym z aut częściej szare drogi powiatu.
Ale to już było i nie wróci więcej i choć tyle się zdarzyło to do przodu wciąż wyrywa głupie serce.
Ale to już było, znikło gdzieś za nami choć w papierach lat przybyło to naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami.
Na regale kolekcja płyt i wywiadów pełne gazety. 
Za oknami kolejny świt i w sypialni dzieci.
One lecą droga do gwiazd przez niebieski ocean nieba, ale przecież za jakiś czas będą mogły same zaśpiewać."

MARYLA RODOWICZ "Ale to juz było"

Wiec prosze Pana o uśmiechu wiecej i wiecej widzeń...

Niech Pan troche sie zdecyduje... Proces decyzyjny to ic trudego...

Niech Pan mnie czasem przytuli, przygarnie...

Niech Pan nie uczy miłosci, ale naucyz zaufania...

Niech Pan czasem da mi tyle radosci co ostatnio kto inny na tej ostatniej turze...

Niech pan czasem zadzwoni i napisze pierwszy...

 


Głosuj (0)
13/12/2007 19:30:52 [komentarzy 1] Komentuj

z wilekiej ksiegi radosci:

Dzis dzień spotkań podczas dwuch tur na tafli... Ale spotkań przemiłych... Takie dni jak ten daja dużo siły na to, żeby isć dalej nawet jak cos bedzie nie tak...

Dzis moge powiedzieć jedno, że załuje, ze w krutkich spódniczkach nie można chodzic do pracy... Śmieszne jest jak faceci sie za toba ogladają, choc wcale Cię nie znają...

A dzis bedzie Piosenka, która próbowałam znaleźć dłgo, ale nie jest to wcale tkaie proste, aż do dziś... I choć tekst nie do konca do mnie pasuje... ale ma  w sobie cos o czym napisze zaraz po nim...

"Cale zycie bylem sam i nie chce zadnych zmian, wciaz sie ich boje i już.
Masa ludzi wokol mnie dziwnie dziwi sie, że przy swoim stoje jak stróż.
Cale zycie bylem sam i nie chce zadnych zmian nie.
Boze pozwol jej zrozumiec, że ja juz dluzej tak nie umiem. Chcialbym byc wolnym przede wszystkim.
Boze jak ja jej to powiem, że ja dluzej tak nie moge. Musze zyc zyciem towarzyskim.
Wymarzylem sobie świat, gdzie nie ma grubych krat, wszyscy sa wolni jak wiatr.
Pokonalem schemat ten i zyje swoim snem jestem spokojny to sen."

SZYMON WYDRA "Jak ja jej to powiem"

 

I o co hcodzi w tym wszystkim... A o to tylko, ze dla wiekszosci ludzi zwiazek jest odrazu zgoda na nalezenie do kogoś... Ale niestety nie ze mną. Ja potrzebuje mnustwo wolnosci. Musze sie czuć przedwewszystkim wolna inaczej zaraz uciekam, czuje presje i chowam sie w swoje sprawy... I dopieor kiedy spotkam kogos, kto mi pozwoli na bycie wolnym, pozwole sie słodko zniewolić...

Bo najważniejsze jest czuć własną wolnosć, mozliwosć wyboru i decydowania, tak, że nie musze sie zastanawiać, co pomysli sobie  gdy będe rozmawiać czy usmiechac sie do kogoś innego...

Może to ja mam taki charakter i cieżko mi zmienić przyzwyczajenie do wolnosci bo od zawsze byłam samodzielna i sama...
Ale trzeba wiezyc w to, że pięknie bedzie, bo tego chcemy i nie zrażać sie gdy bedzie inaczej...

Wiec prosze Pana, prosze mnie nie zniewalać tylko pozwolić isć obok, aż wskocze sama w Pana ramiona...

Proszę sie nie bać, gdy czuje sie wolna nie oznacza, że ucieknę. Wręcz przeciwnie zostane na dłuzej...

Bycie wolnym to nie oznacza obojętnym... Oznacza tylko ze Pan nie dzwoni 10 razy dziennie, nie wysyła SMSa co 5 minut i nie pyta za kazdym razem co robiłam ze szczegółami...

Niech Pan pozwoli mi czasem sie zaszyc i wyjsć samej... Nastepnym razem napewno poprosze by Pan poszedł ze mną...


Głosuj (0)
8/12/2007 18:54:22 [komentarzy 1] Komentuj

z wielkiej ksiegi radości:

I czar czasem pryska... Wtedy Bóg stawia nam na drodze spotkania nadzwyczajne... I nie ma sie co dziwć, jak nie drzwiami to oknem do życia pchać sie trzeba...

Dzis tak muzycznie sobie żyłam i znalazłam piosenke piękną i przejmującą zarazem... Przynajmnije jak dla mnie...

"Bóg jest zajęty, nie każdy o tym wie, żyj więc tak, jakbyś tego chciał a zniknie pech.
Niebo jest pełne niedoskonałych dusz, więc jeśli kiedyś popełnisz błąd nie spadniesz już.
Nie, nie jesteś sam. Czasami tylko zdaje się, że znika cały świat.
Nie, nie jesteś sam. Ja też czasami gubię się i nie dostrzegam zmian.
Nie jesteś sam.
Miłość jest trudna, bo chcemy tylko brać, więc nie opieraj się gdy będziesz czuł, że możesz dać.
Strach ogranicza, krępuje każdy ruch, więc go nie słuchaj, a zdarzy się niejeden cud."
MACIEK SILSKI "Nie jesteś sam"

 

Wiec od dziś dawajmy z siebie zawsze, i przestanmy sie bać, bo kazda największa podróż zaczynała sie kiedys od małego kroku... Każdy wielki wynalazek poczatkowało pragnienie czegoś nowego...

Nigdy nie jesteśmy sami i nie mozemy dawać sie tej najbardziej przeraźliwej chorobie XXi wieku którą jest samotnosć... To nie łątwe, bo teraz człowiek czuje sie bardziej samotny w tłumie, niż jak by naprawde nikogo dookoła nie było. Dlatego dawajmy troche siebie innym... Zaczynajmy zmieniać świat od siebie...

No ja za Panem biec nie bede...

Trzba czasem wybrać i się zdecydować niestety...

A ja jestem szlona, ale nie aż tak...

Co Pan z tym zrobi??

Tylko niech pan marzeń nie zabije...


Głosuj (0)
7/12/2007 20:35:22 [komentarzy 0] Komentuj

z wielkiej księgi radosci... mikołajkowej:

Nie wiem czy moge móić o prezencie od Mikołaja, ale od wczoraj radosc mnie rozpiera... A może od przedwczoraj. I chociaż nic nie jest tak jak być powinno, bo juz dawno powinnam miec to co chce to co se odwlecze to nie uciecze. Cierpliwych czeka nagroda... Tylko nie wiem przez ro czy szykowac pończochy na sylwestra.

Wczoraj podrózowałam samochodem ni z tad ni z owąd tak jak wczesniej o czym oczywiscie nie omieszkałam powiedzieć... Życie bardzo zaskakuje... Nawet nie próbujmy sie na jego niespodzianki przygotować, niektóre rzeczy sa piekniejsze, gdy podchodzi sie do nich bez przygotowania...

Ta piosenka kiedys kojażyła mi sie z czym innym, teraz nabrała zupełnie innego znaczenia...

I’m holding on your rope got me ten feet off the ground
And I’m hearing what you say but I just can’t make a sound
You tell me that you need me then you go and cut me down
But wait You tell me that you’re sorry didn’t think I’d turn around and say..
That it’s too late to apologize, it’s too late
I said it’s too late to apologize, it’s too late
I’d take another chance, take a fall, take a shot for you
And I need you like a heart needs a beat (But that's nothing new)
I loved you with a fire red, now it’s turning blue
And you say sorry like an angel, heavens not the same with you
But I’m afraid
I’m holding on your rope
Got me ten feet off the ground
TIMBALAND "Apolgize"

 

Kochajmy życie z jego niespodziankami...

Chodżmy pod wiatr zwłaszcza gdy wieje w oczy...

Miejmy otwarte serce, kiedys napewno ktos odpowie na jego śpiew...

Usmiechajmy sie częśto jeśli nie mozemy zawsze... Bo to najpiekniejszy podarunek...

Żyjmy pełnią życia, bo poto nam je dano i kiedyś nas z niego rozliczą...

 


Głosuj (0)
6/12/2007 17:55:45 [komentarzy 0] Komentuj

z wilekiej ksiegi radosci:

Tak sie zastanawiałam co by tu z czasem napisać, bo jak tak czasem zagladam to widze, ze ktos prócz mnie robi to samo... A dodatkowo kazdy dzień powinien być dla nas lekcja... tylko jaka lekcje mozna wyciagnąć kiedy wstaje sie rano jedzie codziennie pieć dzni w tygodniu tą samą trasą do pracy a potem punkt po punkcie to samo 8.00, 9.00 itd. Dopiero wieczory daja mi odrzywać...

Dzis odkryłam, ze łądnie było by mi z wózeczkiem, tyle tylko ze do macieżyństwa mnie nie spieszno. A tak serio, dzis w pracy pewna pani powiedziąła mi, ze najgorsze jest, gdy nie musisz sprzątać, prać bo dzieci z gniazda wyfruną... Powiedziała też, ze idąc do pracy zawsze trzeba miec jakieś towarzystwo z poza, bo inaczje sie zwariuje... I MA RACJE...

Trzeba zawsze z życiem cos robić, ni zapykać sie tylko na to jedno czy tylko na to drugie...

A jeszcze druga lekcja to taka, żeby uważać, kiedy zaczyna sie jeździc tyłem.. Gdy myslisz, ze cos robisz na tyle dobrz, ze możesz przeskoczyc na wyższy szczebel, uważaj co by sie nie potłuc z powodu nadmiernej wiary w siebie, bo jedno takie potłuczenie moze zrazic do dalszego kroczenia po szczeblach umiejetnosci...

No tyle, że to chyba nie mnie... Bo jak to często z Siostrą sobie piszemy, "kto ma dać rade jak nie ja".

Kiedyś pewien Michał zapytał sie mnie na jakimś obozie, dlaczego tyle dziewczyn tak lubi piosenki Łez... Odpowiedź dla mnie chyba jasna. Kazda z nas jest inna, ale mimo różnic kazdym targaja wczesniej czy później takie same uczucia.

"Kolorowych snów na dobranoc już nikt nie życzy mi. Nikt nie śpiewa mi kołysanek, dobrych ani złych.
Nie pamiętam już, o czym były stare bajki mojej babci. Nie pamiętam słów mojej ulubionej kołysanki.
I nie wiedzieć czemu, czuję się jakaś dorosła, sama nie wiem, która w moim życiu to już wiosna.
O... jestem, jaka jestem, o...robie zawsze to co zechce.
Chociaż wstaję bardzo wcześnie, bardzo późno chodzę spać, czasem nawet sobie przeklnę. Zgadnijcie, jak.
Szczęśliwe dni są zapisane w pamiętniku mym, leżą gdzieś w kącie na strychu, przykryte nie wiadomo czym.
Już nie cieszą mnie kolorowe świąteczne prezenty, już nie działa magia ani czar kiedyś w nich zaklęty.
Ze starych zdjęć spoglądają nieznajome twarze. Wczoraj jeszcze młoda, jednak płynie czas tak jak w rzece woda.
Dziś wieczorem zasnę , wyjątkowo bardzo, bardzo wcześnie - może umrę we śnie!"

ŁZY "Jestem jaka jestem"

I jeszce pare zeczy apropo...

Ja dzis juz stwierdziłam, ze czuje sie staro bo to juz 20 at na karku a można zaśpiewać, ze mineło jak jeden dzień. Niestety wiem która to juz wiosna, ale nie czuje sie czasem tka dorosła jak powinnam. Moze to i lepiej... Trzeba mieć w sobie cos z dziecka.

Kolejne to apre słow o zdjeciach... Moje pudła, pudelka, pudełeczka, płyty, dyskietki, dysk sa ich pełne. Kazde ma swoja historie i czasem gdy wchodze na strone i zobacze jakieś znajome, to aż sie łezka kręci w oku... Wiec zebym nie wiem jak sie zestarzała, to zawsze bede nosiła Was wszystkich na-drodzie-spotkanyc w moim małym ciasnym serduszku...

I co do tego jetem jaka jestem i robie zawsze to co zechce. Przekonał sie o tym, każdy kto króliczka chcial dogonić lub chociaż dorównac mu kroku... Niestety troche jestem przekrętnie-nieobliczalna. I nagle w standard wkrada sie niespodzianka... Puki co jeden taki tylko człowiek był w stanie to zaakceptować (powiedzmy) i obywało sie bez awantur (prawie), ale to mozę dlatego, że on w standardzie też uwielbiał zaskakiwać nagle... Ale chyba na tym polega przyjaźń...

 

A to takie przesłanie dla tych, którym bigać sie nie chciało...

"Nie wybraleś mnie, żegnaj wiec...Nie chce życ jak cień."


Głosuj (0)
3/12/2007 22:07:47 [komentarzy 0] Komentuj