Tak to jakoś jest, ze w miejscach najbardziej niespodziewanych i momętach całkiem dziwnych słysze coś, co moje serce porusza i chce sie aż śpiewać. I oto znów w telewizji gdzieś kawałek sie dało usłyszec i szukamy i mam.
Najbardziej bluesowa chyba piosenka tego zespołu. Nastroiła mnie tak optymistycznie dziś, szczególnie jeśli spojrzy sie na dzisiejsze wspomnienia i rozmowy. Tu chciała bym przeprosić kogoś, a wiem, ze kiedys to czytał, ze znów tyle czasu popłyneło na rozmowy tylko o mnie.
Serce moje sie raduje gdy ptaki śpiewają i wiatr czuc na twarzy. Wiatr który pachnie wolnoscią. Uwielbiam to uczucie.
"A jak już będę dobrym człowiekiem niczego nie będę się bał
Zniszczę niewierność i kłamstwo zniszczę taką siłę będę miał
Ty się śmiejesz, a ja w to wierzę
Moja wiara to wszystko, co mam
A jak już będę dobrym człowiekiem nigdy nie będę sam
Zniszczę obłudy i zazdrość zniszczę taką siłę będę miał
A jak już będę dobrym człowiekiem zapomne, kto ile wart
Pomyślę o szczęściu i wiecznej miłości taką siłę będę miał"
Chłopcy z Placu Broni "Ballada o dobrym człowieku"

Proszę Pana, ileż można czekać?
Ileż można zwlekać z byciem wolnym?
Rok, dwa, trzy trzymać samego siebie za ręke
Żeby przypadkiem życiem sie nie poparzyć...
Ile można przed wolnością uciekać i zamykać się na klucz we własnych myślach?
Trzeba otworzyc serce i umysł na to, co nadchodzi
Na wolność, w której Pan wybiera,
W której Pan daje sobie szanse
Ile jeszcze bronić Pan będzie swoją twarz przed tym świerzym powiewem,
Przed wiatrem jutra, muśnieciem wolności?