Przez palce oglądają przyszłość i teraźniejszość,
A Pan, walczy i się sili, żeby kredek kolorowych używać
Choćby żułci wiecznej radości,
Błękitu marzeń najszczerszych
Różu spojrzenia pogodnego i pełnego entuzjazmu
Zieleni nadziej na temperówkę do kredek
Czerwieni miłości wypełniającej serce.
I nagle po deszczu Pan wędruje po tęczy,
Którą własnymi siłami zbudował…
Miałam dziś pisać o facetach powłuczających spojrzeniem za krótkimi spódniczkami na nogach nawet nie najzgrabniejszych, byle mini i szpilka, ale odpuściłam sobie…
Będę pisać o czymś innym czego często tu dotykam, bo uważam, ze nam teraz tego jak niczego brakuje. Ale to tylko dlatego, ze od małego uczą nas, ze trzeba się dostosowywać, nie odstawać a bycie innym jest postrzegane za coś nienormalnego…
A właśnie nie… Trzeba zrywać z takim postrzeganiem świata, a normalność to pojecie tak ruchome jak ludzie, którzy go używają. Buntujmy się, nie ułatwiajmy sobie życia, nie zgadzajmy się na t jaki jest nasz los, walczmy o siebie, swoje prawa, marzenia, wspomnienia, ludzi dookoła. Walczmy o samych siebie…
Bo jesli my walczyć o siebie nie bedziemy, to nikt o nas nie zawalczy i zagubimy sie w bezuśmiechowym-biegu-dnia-wczorajszego...

„Jeśli ty nazywasz to dobrem, to dobrem jest?
To ja najgorszym jestem dnem.
Jeśli ty nazywasz to prawem, to prawem jest?
To jakim prawem wciąż niszczysz mnie?
Buntowniczka przeciw wszystkim i wszystkiemu co wokół niej dzieje się.
Jak ona śmie, jak ona śmie?!
I wbrew ogólnej filozofii, by czasem nie wychylać się, to jej się chce, jej się chce!
Ja się na to nie zgadzam, nie zgadzam się!
O zdanie nikt nie pytał mnie!
Myślisz, jesteś mądrzejszy i lepiej wiesz, kiedy szanować zaczniesz wreszcie mnie?!
Buntowniczka.....
Kontrowersyjne dziewczę, może zbyt młode jeszcze wciąż,
Kontrowersyjna dziewczynka, nie boi się złego wilka, nie!
Odwieczna buntowniczka, swych praw orędowniczka, tak!
I wbrew ogólnej filozofii, by czasem nie wychylać się, to jej się chce.”
Edyta Bartosiewicz „Buntowniczka”